Stefan Steller „MOJE WĘDROWANIE…” – akwarele i rysunki

6 lipca br. dokonaliśmy uroczystego otwarcia wystawy prac Stefana Stellera pt.:”MOJE WĘDROWANIE…”. Prace, które udostępniła rodzina artysty, obejmują twórczość z różnych okresów życia Stefana Stellera – architekta z malarską pasją. Ukazują piękno ukochanych Beskidów, egzotykę bliskowschodnich krajów, takich jak Libia, Syria, w których miał okazję pracować zawodowo. Na wernisażu obecna była rodzina; żona – Marzena Steller, córka – Anita Steller-Duda, wnuczki – Dominika i Lilka oraz liczna publiczność. Miłym i wzruszającym akcentem był występ fortepianowy Dominiki, która zaprezentowała utwory, które grała dla dziadka pod koniec jego życia. Natomiast dzięki opowieściom p. Anity mogliśmy poznać artystę od jego prywatnej, rodzinnej strony. Dziękujemy za to piękne spotkanie i zapraszamy do zwiedzania! Wystawa gościć będzie w naszym Muzeum do końca 2019 roku.

Stefan Steller był synem nestora śląskiej grafiki, pochodzącego z Ustronia Pawła Stellera. Chociaż wybrał zawód architekta, to malarstwo pozostawało zawsze jego wielką miłością i pasją – odziedziczoną po ojcu i początkowo pod jego okiem rozwijaną. W Muzeum Zbiory Marii Skalickiej można oglądać do końca 2019 roku jego prace – akwarele i rysunki prezentowane na wystawie p.t. „Moje wędrowanie…”. To już druga wystawa twórczości tego artysty prezentowana w muzeum na ustrońskich Brzegach. Pierwsza, „Ikony i arabskie impresje” Stefana Stellera, miała miejsce w 2010 roku.

Przy okazji wernisażu wystawy Stefana Stellera do stałej ekspozycji Zbiorów Marii Skalickiej powróciły grafiki Pawła Stellera, odświeżone dzięki nowym ramom i pas-partu. Nowa stała wystawa jego twórczości prezentuje portrety (m.in. z nagrodzonej na Wystawie Światowej w Paryżu w 1937 r. teki „Typy polskie”), również te do tej pory nie wystawiane.

Zachęcamy do wizyty i zapoznania się z twórczością obu artystów.

 

„ZROZUMIEĆ IKONĘ” – ilustrowany wykład dr Aleksandry Golik-Prus

Ikony potrafią zachwycić swoim pięknem, wyglądają też w pewien sposób znajomo. Jednak dla odbiorców z naszego kręgu kulturowego często pozostają tajemnicze, zaskakujące, nie do końca zrozumiałe. Przekonać się o tym mogli goście Muzeum Zbiory Marii Skalickiej odwiedzający wystawę Krzysztofa Liszki “Świat Ikony” trwającą od kwietnia do końca czerwca. By ów hermetyczny świat nieco przybliżyć, 15 czerwca odbył się korespondujący z nią wykład dr Aleksandry Golik-Prus pt. “Zrozumieć ikonę”.

Dr Aleksandra Golik-Prus pracuje w Książnicy Cieszyńskiej, wykłada filologię klasyczną na Uniwersytecie Śląskim, ale również sama jest ikonopisarką ze Szkoły św. Józefa w Wadowicach. Podzieliła się więc z zainteresowanym audytorium – które dopisało mimo upału – nie tylko ogromną wiedzą, lecz również szczerą pasją. Pasją, która okazała się zaraźliwa, ponieważ cała widownia słuchała z uwagą, zadawała pytania, oglądała zawieszone na wystawie ikony, by lepiej zrozumieć przedstawiane zagadnienia. Prelegentka wyjaśniła m.in. dlaczego ikony się pisze, a nie maluje i dlaczego brak plastycznego talentu nie jest w tym przeszkodą. Zwróciła uwagę na cechy charakterystyczne wyobrażonych twarzy – wielkie oczy i uszy, ale wąskie nosy i małe usta, by wyjaśnić przyczyny takiego sposobu przedstawienia. Objaśniała znaczenie użytych kolorów, uświadamiając, jak wiele detali ma swoją symbolikę i przekaz. Jako filolog klasyczny poświęciła wiele uwagi podpisom, które muszą się na prawdziwej ikonie znajdować. Odkrywała przed słuchaczami tajemnice starogreckich liter i skrótów, wskazywała na często występujące błędy, ucząc je rozpoznać. Przybliżyła też stojącą za ikonopisarstwem tradycję, duchowość i filozofię, niełatwą, bowiem wymagającą nie tylko zrozumienia, ale i wiary w wynikające z owej tradycji założenia. Wyraźnie ukazało to różnicę między ikoną, a jedynie malarstwem ikonicznym.

Biorąc pod uwagę, jak bardzo świat ikon jest złożony i rozległy, nie można powiedzieć, że słuchacze wykładu zrozumieli ów świat w pełni – o szczycenie się tym nie pokusiłaby się chyba nawet sama prelegentka. Jednak niewątpliwie rozumieją go trochę bardziej i na pewno zostali nim oczarowani i zaciekawieni.
Ewa Depta

TANGO – wyjazd na spektakl dla wtorkowej grupy abonamentowej

Sławomir Mrożek – dziennikarz, rysownik, dramatopisarz, któremu światową sławę przyniósł dramat „Tango” z 1964 roku.

„Witkacy przyszedł za wcześnie, Gombrowicz jest obok, Mrożek pierwszy przyszedł w samą porę. I to na obu zegarach: polskim i zachodnim.”

Mrożka najbardziej interesował człowiek w społecznym i kulturowym „garniturze”. Posługując się parodią i pastiszem próbował zdefiniować zasady, według których człowiek funkcjonuje w społeczeństwie. Zyskał miano prześmiewcy i kpiarza, a na jego sztukach publiczność w lot łapała wszelkie polityczne aluzje. Pisarz poruszał zagadnienia społeczne, ale równocześnie odwoływał się do etyki.

Dramat „Tango” uważany jest za jedną z jego najdoskonalszych sztuk. Bezbłędnie diagnozował polską współczesność i porównywany był do „Wesela” Wyspiańskiego. Zagrożenia, jakie niesie współczesna cywilizacja, wybrzmiały szczególnie silnie, bowiem ujęte zostały w uniwersalny model walki pokoleniowej.

Wyjazd na spektakl w reżyserii Michala Spišáka we wtorek 4 czerwca wyjątkowo o godz. 16.00 !