Muzeum„Zbiory Marii Skalickiej”

ozdobna linia

Muzeum bibliofilsko-artystyczne

książka

JAPONICA i MAGICZNY REALIZM

LALKI, STEROWCE i SALVADOR DALI

Spotkania wyjazdowe są już od lat stałą propozycją Muzeum Marii Skalickiej. Początkowo bliskie wycieczki stawały się stopniowo coraz odleglejsze, teraz jednak wróciliśmy do odwiedzania bliskich okolic. W ostatni upalny dzień lipca wybraliśmy się do Wisły, ale chociaż odległość niewielka, to atrakcje były wręcz światowe.

W pierwszej kolejności odwiedziliśmy Villę Japonica w Wiśle Łabajów. Jest to właściwie pensjonat, można jednak przyjechać tam nie tylko po wypoczynek, ale również na zwiedzenie. A jest co oglądać. Właściciele tej urokliwej willi z lat 30. ubiegłego wieku spędzili w Japonii przeszło dwadzieścia lat i zgromadzili bogatą kolekcję eksponatów. Są to głównie piękne, ręcznie wykonane lalki, ale także instrumenty czy przedmioty codziennego użytku, porcelana i wyroby z laki, drzeworyty, stare fotografie… Zbiór jest ciekawy i imponujący, a pasja gospodarzy – szczera i zaraźliwa. Wraz z serdecznym przyjęciem sprawiało to, że żal było wyjeżdżać.

Drugi punkt programu nie ustępował jednak pierwszemu. Po krótkiej przerwie na kawę udaliśmy się do Ochorowiczówki. W pierwszym murowanym domu w Wiśle od zeszłego roku mieści się Muzeum Magicznego Realizmu. Część wystawy poświecona jest oczywiście Julianowi Ochorowiczowi, naukowcowi i wynalazcy, który zbudował w Wiśle ten i kilka innych budynków. Zasadniczą część wystawy stanowią jednak prace polskich artystów z nurtu magicznego realizmu – wywodzącego się z surrealizmu, odwołującego się do wyobraźni i pozostawiającego szerokie pole interpretacji. Podziwiając rzeźby, grafiki oraz malarstwo tradycyjne i cyfrowe w istocie można przenieść się do zupełnie innego świata.  A prawdziwą perełkę w kolekcji stanowi zbiór grafik Salvadora Dali, najsłynniejszego surrealisty. Wielkie zainteresowanie wzbudziły prace Jakuba Różalskiego wykonane techniką cyfrową oraz obrazy Jarosława Jaśnikowskiego łączące elementy architektoniczne ze sterowcami i innymi machinami. Odnaleźliśmy tam także prace ustrońskich artystów: rzeźby Artura Szołdry oraz malarstwo Roberta Heczki.

Na koniec udaliśmy się na cmentarz na Groniczku, aby odwiedzić groby zasłużonych Wiślan, w tym chociażby Stanisława Hadyny, Biskupa Andrzeja Wantuły, Bogumiła Hoffa, Jana Sztwiertni, Ferdynanda Dyrny – autora libretta do opery ludowej „Sałasznicy”.

Wróciliśmy zadowoleni i w dobrych humorach.

 

Polub lub udostępnij to wydarzenie