DROGI PRZEZ KSIĘSTWO CIESZYŃSKIE – czyli jak dawniej podróżowano


Drogi przez Księstwo Cieszyńskie

 W sobotę, 2. czerwca w Muzeum Marii Skalickiej odbył się drugi z serii wykładów poświęconych Księstwu Cieszyńskiemu. Na poprzednim, kwietniowym, antropolog kultury Władysław Żagan opowiadał o fladze Księstwa, a tym razem przybliżył zaciekawionemu  audytorium tematykę dawnych podróży.

Kilkaset lat temu podróż miała charakter odmienny od tych, jakie odbywamy współcześnie a i sami podróżnicy różnili się nieco. Na samym wstępie prelegent zaznaczył, że nie było w omawianych czasach podróży bez celu. Cel musiał być i to konkretny, czemu nie trudno się dziwić, biorąc pod uwagę z iloma trudnościami i niebezpieczeństwami wiązało się wyruszenie w drogę. O trudnościach i niebezpieczeństwa również była mowa, w pierwszej kolejności jednak słuchacze mogli się zapoznać ze specyfiką szlaków Księstwa Cieszyńskiego, które jest wszak motywem przewodnim cyklu wykładów.

W wiekach średnich przez jego tereny wiodły ważne europejskie szlaki handlowe. Można było podróżować przez Morawską Bramę i doliną Olzy, w kierunku Gdańska, na Węgry, do Krakowa, do Wiednia, a stamtąd dalej chociażby do Rzymu… Cieszyn, ze względu na swoje dogodne położenie względem tych dróg miał jak najlepsze szanse rozwoju. Podróż przez nasze okolice była, jak na tamte czasy, wygodna, ponieważ miasta takie jak Bielsko, Cieszyn i Frydek były oddalone od siebie o dzień pieszej wędrówki i zapewniały możliwość bezpiecznego noclegu. Były też oczywiście szlaki lokalne, chociażby miedziane i solne. Wszystkie te drogi można było oglądać na starych mapach ukazanych na prezentacji.

Jak zostało wspomniane, dawne podróżowanie przez Księstwo Cieszyńskie, jak i przez inne tereny Europy wiązało się z trudnościami. Było na przykład kosztowne. Współczesne opłaty za autostrady nie są wcale nowym pomysłem, gdyż niegdyś użytkownicy dróg opłacali myto, a także należności za chociażby przekraczane mostów. Te koszty nadal jednak były mniej dotkliwe niż konsekwencje spotkań z grasującymi powszechnie zbójnikami. Ów krwawy temat zelektryzował publikę. Antropolog opowiadał o najsłynniejszych zbójcach naszego regionu. Był wśród nich chociażby sławny Ondraszek, stracony później na cieszyńskim rynku, ale także Xavier Joachim zwany Podciepem, rycerz-rozbójnik Bełka oraz grasujący w okolicach Bielska Klimczak. Temu ostatniemu swoją nazwę zawdzięcza góra Klimczok, gdzie zbójecka banda miała swoją kryjówkę.

Na sam koniec wykładu pojawiła się ciekawostka odnośnie mapy Księstwa Cieszyńskiego z roku 1723. Autor, Jonasz Nigrini, powinien zamieścić na niej tekst wychwalający Cesarza, ale z powodu osobistych animozji postanowił zastąpić go pochwałą uzdrowiskowego regionu, w którym można było zażywać żętycowych kuracji. Była to więc pierwsza turystyczna reklama naszych okolic, a przedruk owej mapy wchodzi w skład ekspozycji muzeum.

Kolejne wykłady dotyczące Księstwa Cieszyńskiego odbędą się w Muzeum Marii Skalickiej jesienią, a dotyczyć będą między innymi biografii Cieszyńskich Piastów.

Ewa Depta

Artykuł ukazał się w Gazecie Ustrońskiej z dnia 7. czerwca 2018 r.

 

 

POROZMAWIAJMY O KSIĘSTWIE CIESZYŃSKIM

W błękitnym polu orzeł złoty w koronie…

7 kwietnia odbyło się w Muzeum Marii Skalickiej interesujące spotkanie z historykiem i antropologiem kultury Władysławem Żaganem. W swojej prezentacji multimedialnej przedstawił herby Księstwa Cieszyńskiego od czasów najdawniejszych do współczesności. Była to ciekawa opowieść na co żywo reagowała liczna publika.

„Odtworzona według współczesnych standardów heraldycznych flaga Księstwa Cieszyńskiego, które funkcjonowało nieprzerwanie w latach 1290-1918 obejmując zachodnią część Beskidu Śląskiego, wschodnią część Beskidu Śląsko Morawskiego oraz leżące u jego podnóży przemysłowe obszary węglowe Zagłębia Ostrawsko Karwińskiego i wysuniętego na północny wschód tzw. Żabiego Kraju. Stolicą był zawsze Cieszyn, ale bardzo ważną rolę odgrywały też pozostałe miejscowości.  Zwiedzając Bielsko-Białą, Ostrawę, Frydek-Mistek, Skoczów, Karwinę, Bogumin, Wisłę, Ustroń, Jabłonków, Trzyniec, Hawierzów, Strumień, czy Czechowice-Dziedzice, do dziś trafić można na wiele pamiątek z czasów świetności Księstwa Cieszyńskiego, podobnie jak w mniejszych miejscowość przyciągających turystów na tereny Księstwa takich jak Brenna, Istebna, Koniaków, Jaworzynka, Herczawa, Mosty, Orłowa i wiele innych.

Obecnie, po prawie stu latach rozerwania przez graniczne szlabany, dzięki wspólnej polityce Polski i Czech w ramach UE i Grupy Wyszehradzkiej można zaobserwować coraz więcej działań społecznych w zakresie kultury i turystyki. Przypominają one o tym , że granica to nie tylko linia na mapie, a żyjący tu ludzie chcą utożsamiać się ze spuścizną Księstwa Cieszyńskiego. Tutaj zawsze potrafili w zgodzie mieszkać obok siebie Polacy, Czesi, Niemcy, Żydzi, katolicy, ewangelicy, szlachta, mieszczanie, chłopi, robotnicy i górale, zaś każdy przybysz był tu serdecznie witany niczym długo oczekiwany gość.

Ostatnio pojawił się pomysł historyków i miłośników regionu aby odtworzyć flagę Księstwa Cieszyńskiego. Nadrzędnym celem tej inicjatywy jest popularyzacja historii, kultury i tradycji regionu oraz stworzenie turystycznej marki terytorialnej „Księstwo Cieszyńskie”. Inicjatorzy podkreślają, że ich działania mają charakter apolityczny, a wynikają one z ich miłości i fascynacji lokalną kulturą oraz chęci promowania i dzielenia się nią za zewnątrz”.

Zainteresowanych kierujemy na stronę www.ksiestwocieszynskie.com

Na tym nie skończył się temat Księstwa Cieszyńskiego, bo już w sobotę 2 czerwca pan Władysław przedstawi temat „Drogi przez Księstwo Cieszyńskie – czyli jak dawniej podróżowano”.

Oprac. na podst. dostępnych materiałów  Muzeum Marii Skalickiej